Strona na fb bloga : http://www.facebook.com/pages/Shes-so-afraid-of-falling-in-love/427369010665541?skip_nax_wizard=true#
----------------------------------------------
Taak.- Krzyknął Grzesiek biegnąc do Zayna. Mulat złapał go i zaczął go do siebie przytulać.
-No to czekamy jeszcze tylko na Perrie i Eleanor i możemy wychodzić. - Powiedziała Wiki. W tym momencie drzwi wejściowe się uchyliły i przez nie weszła brunetka z blondynką.
-No i co gotowi na zoo?-Krzyknęła Perrie. Jedynie Grzesiek zaczął się drzeć jakby dostał cukierka. Reszta zaczęła się śmiać. Styles zabrał od mulata chłopca i posadził go sobie na barana.
-No to idziemy. - Krzyknął Harry trzymając małego za nogi i zaczął powoli biegać w okół nas. Grzesiek się śmiał. Każdy na nich patrzył.
-Wiesz ładnie razem wyglądają. -Powiedziała mi na ucho Wiki kiedy tylko wychodziłyśmy.
-Twoje nie doczekanie. Kochana. -Zaśmiała się i wsiedliśmy do samochodu .
-A Ewelina wam się chwaliła, że śpiewa?-Nagle palnął Liam. Pewnie chciał zagłuszyć tą dziwną ciszę w samochodzie.
-No nie gadaj. -Krzyknął Louis.
-Liam. - Powiedziałam.
-W końcu się mała wydało. - Powiedziała Wiki klepiąc mnie w ramie.
-A Ty skąd o tym wiesz?-Spytał Harry.
-A mam pewne źródła. - Powiedział na co dostał z pięści w ramie od Danielle.
-Auć. Kochanie. Wiesz, że żartowałem. -Powiedział. -Auć. Ewelina. -Teraz spojrzał na mnie bo zrobiłam to samo co jego ukochana.
-Uwzięłyście się na mnie. -Zakpił. Każdy oczywiście się zaśmiał. W Końcu dojechaliśmy do upragnionego zoo. Dziwnie się czułam bo każdy miał parę a ja sama. Nawet Harry porwał mi syna i zaczął chodzić z nim tak samo jak wcześniej .Szłam więc koło nich. Na dworze było ciepło i to bardzo. Nikomu się już na samym początku nie chciało chodzić , ale tak mieliśmy spędzić nasz ostatni dzień razem. Tak ostatni.Na niestety, jednak tylko na pewnien czas. Chłopcy na miesiąc lecą do Nowego Yorku. Dziewczyny jadą z nimi znaczy Perrie zostaje bo nie chcą żebyśmy z Grzesiek zostali sami. Co jakiś tam czas ma być z nami inna dziewczyna. Nie chciałam , żeby specjalnie zostawały . Ale się uparli i mówiąc uparli miałam na myśli wszystkich. Będąc w zoo oczywiście nie obeszłam się bez kilku telefonów i sms'ów od Jamesa. Naprawdę irytowało mnie już to. Chłopców jak i dizewcyzny też. Ciągle mówili o tym co by tu zorbić aby się go pozbyć . Przez pewien czas nawet zastanawiałam się nad zmianą numeru , jednak z tym wszystkim jest na serio sporo zabawy. No szczerze to tylko dużo zajmuje rozesłanie swojego nowego numeru... Ale wracając do zoo. Harry nawet na sekundę nie rozstawał się małym.Było to całkiem słodkie, jednak nie koniecznie. Oczywiście natknęliśmy się na fanki chłopaków które co chwilkę wypytywały się o wielkie szczegóły na mój temat i Grześka. Już widziałam te nagłówki gazet. Ogólnie nie przejmuję się tym co mówią i myślą na mój temat , ale teraz to tu chodziło o mojego syna. Wiedziałam , że jak zwykle przejmuję się na zapas. Postanowiłam 'Oczyścić umysł' i cieszyć się pięknym dniem.
Pod sam wieczór nawet Grzesiek był wykończony a przecież dużo się nie nachodził. Szczerze to zrobił tylko kawałek idąc to toalety, to wszystko. No cóż postanowiłam od razu położyć go spać. Już nie torturowałam go kompanie. Postanowiłam , że zrobimy to rano. Położyłam go spać. Codziennie ,albo mu czytałam, albo śpiewałam. Dzisiejszego wieczoru jak zwykle z resztą śpiewałam.
-Liam miał racje. - Powiedział ktoś kiedy kończyłam.
-Boże. No możecie przestać wszyscy podłsłuchiwać jak usypiam synka. - Powiedział cicho, wstając do oto tej osoby.
-Ale nie no serio masz ładny głos. - Powiedział blondasek.
-Oj Niall przestań bo powiem Wiki ,że ma Cię ode mnie zabrać. -Powiedziałam wypychając go za drzwi.
-Czekaj. - Powiedział trzymając je tak abym ich nie zamknęłam.
-Może będę miał dla Ciebie propozycję. -Powiedział
-To powiedz mi jutro. -Powiedziałam.
-Chcę żebyś śpiewała. - Powiedział a ja się cicho zaśmiałam ze względu na Grześka.
-Może jeszcze frytki do tego . -Wykrztusiłam z siebie.
-Ewelina ja mówię serio. - Powiedział.
-A o czym to wy tak namiętnie dyskutujecie beze mnie. -Nagle usłyszałam głos brunetki.
-Twój przezabawny chłopak wymyślił sobie , że powinnam śpiewać. -Powiedziałam.
-I ma racje. - Powiedziała.
-I Ty Brutusie przeciwko mnie?!-Zaśmiali się.
-Pogadamy o Tym jutro. -Powiedziała brunetka.- A Ty do łóżka. -Dodała ciągnąc swojego chłopaka.
-Pomocy.- Powiedział w żarcie . Chyba. Zaśmiałam się i zamknęłam drzwi . Przebrałam się w piżamę i postanowiłam pójść zobaczyć co jest w telewizji. Wiem, że miałam telewior usiebie , ale Grzeisek spał więc nie mogłam sobie pozwolić na takie coś. Zeszłam powoli na dół. Miałam nadzieję , że już nikogo tam nie będzie. I nie było. Myślę jednak ,że gdyby nie fakt , że muszą wstać o jakiejś 4 nad ranem to pewnie by każdy by siedział i chlał w salonie. Usiadłam sobie wygodnie na sofie i włączyłam cicho telewizor. Znudzona skakałam po kanałach.
-A kto tu spać nie może? -Nagle usłyszałam czyjś głos. Wystraszyłam się i to bardzo.
-Zayn zabiję Cię. - Powiedziałam kiedy już siadał koło mnie. Walnęłam go w ramie.
-Auć.A to za co ? -Spytał.
-Nie zauważyłeś, że jestem już stara i mogę łatwo dostać zawału?!- Zaśmiałam sie a on jeszcze bardziej .
-Dziewczyno jesteś młodsza ode mnie o kilka misięcy. Co ja jestem stary? -Oburzył się.
-Ty? -Zaśmiałam się.
-Wiek się nie liczy. Tylko wygląd. -Powiedziałam z grymasem wymalowanym na ustach.
-A co ty dziewczyno chcesz od swojego wyglądu? -Powiedział zabierając mi pilota. Było mi już obojętne co miała lecieć. Ziewnęłam.
-Mam synka i jeszcze męża. Jestem tak jakby zużyta. - Zaśmiał się.
-O cyzm ty dziewczyno gadasz. - Ponownie się zaśmiał. -Jesteś wspaniała i każdy facet chciałby być twój. -Powiedział mi miłe słowa i przytulił mnie do siebie. Poczułam jego cudnowe perfumy i woń jego ciała. Pewnie gdyby nie Perrie to może , może by coś się stąło . Zaśmiałam się po cichu.
-A teraz leć spać. -Powiedział i wygonił mnie do swojego pokoju.
***
-Będziemy tęsknili. - Powiedziałam stojąc na lotnisku z samiuteńkiego rana. Grzesiek również chciał się z nimi porzegnać jednak została z nim mama Wiki. Nie miałam serca budzić go o 4 nad ranem. To dziecko i potrzebuje dużo snu. Przegnałam się z chłopcami no i oczywiście dziewczynami nie licząc Perrie. Z każdym przytuliłam się na porzegnanie. No bo jakby inaczej. Kiedy stanęłam przy Harrym poczułam się inaczej. I wiem ,że to żadne 'Motylki' czy coś. Jestem już chyba za stara na takie głupoty. No cóż nie ważne. Kiedy się przytuliliśmy to na serio coś poczułam. Może to Tylko mnie się wydawało. No bo ej nie mogę czuć czegoś do Stylesa. Ja przecież w głębi serca nadal kocham Jamesa. No tak James. Oderwałam się od loczka i prawie popłakałam.
-To tylko miesiąc.- Powiedział mi na ucho. Poczułam jak jego oddech ociera się o moje ucho i lekko ociera o szyję. Czułam dreszcze. Tak jak przy pierwszym spotkaniu z Jamesem. Dlaczego ja zawsze wszystko kończę na Jamesie?
-----------------------------------------
No i macie rozdział piąty jest
troszeczkę krótki , starałam sie go troszeczkę
rozszeżyć i mi się nawet udało , ale nei jest taki długi jaki bym chciałą. Jak pewnie zauważyliście zorbiłam stronę na fb
o tym blogu. Zrobiłam ją po to aby więcej
ludzi mogło sie dowiedzieć
o tym blogu i żebyście iwedzieli wszystko co
się dzieję na blogu. Wszyystko będę tam pisała,
czyli kiedy będzie orzdział jakieś opużnienia.
Będę zdjęcia dodawać itp Ma nadzieję
,że ją polubicie :p
Genialny rozdział *_____* zapraszam do siebie - http://forever-young-and-crazy-1d.blogspot.com/ <3
OdpowiedzUsuńfajowe <333 nie mogę się doczekać aż coś będzie między Harrym a Eweliną :) http://nextonedirectionstory.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDodajesz superowee rozdziałyy. Już nie mogę sie doczekać nextaa. xx
OdpowiedzUsuńGeeeniaaalny! :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następny i życzę weny , NEM ;*