-Ty tak na serio z tym Stylesem? -Podeszła do mnie Katie.
-Katie nie zaczynaj. -Powiedział Jeremy podchodząc do nas.
-Ale... -Zaczęła dziewczyna.
-Nie. Nie jestem z nim. -Powiedziałam nie zwracając uwagi na mężczyznę. Uśmiechnęłam się do dziewczyny a ona to odwzajemniła.
-No wiadomo ,że z nim nie jesteś bo on na pewno nie będzie chciał kogoś takiego jak Ty. -I wtedy usłyszałam za sobą głos Stelli.
-Dziewczyno dlaczego Ty mnie tak nie lubisz? -Spytałam nie mówiąc nic na temat który poruszaliśmy wcześniej .
-Bo mam swoje powody . - Powiedziała.
-Nie słuchaj jej jest zazdrosna. Dziewki twojej znajomości ze sławnymi możemy mieć dobrą reklamę. -Podszedł do mnie Stefan.
-Oj na pewno. - Odepchnęła go ode mnie Katie. Zaśmiałam się. Pomimo , że nie byłam w humorze to się zaśmiałam bo szczerze to czym tu się tak przejmować. To tylko gazety i plotki.
-Dobra koniec gadania i do układu. -Krzyknął Jeremy mój wybawiciel .Wszyscy weszliśmy na scenę i zaczęliśmy ćwiczyć do naszego nowego układu. Szło mi coraz to lepiej. Wiedziałam to Jeremy jak i reszta nie licząc Stelli mnie pochwali. Dziewczyna jakoś nie miała ochoty mnie poznać. I tak się składało , że za to jaka ona jest , też nie miałam ochoty poznawać jej .
-Naprawdę świetnie sobie tu radzisz. - Powiedział chłopak już wychodząc z pruby.
-Dziękuje. -Mówiłam ubierając na głowę czapkę.
-A może dałabyś się tak jutro zaprosić na kawę? -Spytał. Spojrzałam na niego i aż całą się rozpromieniłam. Naprawdę ucieszyłam się z tego zaproszenia. Dobrze ,że było ciemno , bo na pewno dostrzegł by tego buraka na mojej twarzy.
-Jasne. Bardzo chętnie. -Powiedziałam. Chłopak się uśmiechnął.
-No to co jutro o 15 w Milk Shake City?-Spytał.
-Jasne. -Powiedziałam, żegnając się z nim całusem w policzek.
***
-Mama?-Nieoczekiwanie pod moimi drzwiami pojawiła mi się znajoma kobieta.
-Ewelina córeczko. - Powiedziała za chrypnięta kobieta. Zdawała się płakać.
-Co tu robisz ? -Spytałam wpuszczając ją do środka czego to ona nie zrobiła przy naszym ostatnim spotkaniu.
-Właśnie dowiedziałam się co się stało. Ja tak bardzo Cię przepraszam za moje zachowanie. - Mówiła kobieta. Znałam ją bardzo dobrze i byłą moją matką. Cieszyło mnie to ,że przyszła wiec bez żadnego słowa wtuliłam się w kobieta która milczała. Widać była zbyt bardzo zdziwiona moim zachowaniem .Przyznam, , że sama byłam zdziwiona tym, co robię, ale byłam z siebie dumna, że wzięłam się na taką odwagę. Kiedy odsunęłam się od niej dostrzegłam Grześka.
-Mogę ? -Spytała kobieta. Uśmiechnęłam się kiwając głową na znak , że ma się nie krępować. Kucnęła przy wystraszonych chłopcy który zaczął chować się za moją noga.
-Mamusiu co to za pani? - Spytał. Moja rodzicielka zdziwiła się. Pewnie dlatego , że nie mówił po Polsku.
-Uczę go . -Powiedziałam widząc to .
-Zdajesz się być dobrą matką. Nie doceniałam Cię. -Mówiła cały czas po Polsku a chłopiec patrzył na nią ze zdziwieniem.
-Grzesiek nie bój się. - Powiedziałam.
-Co to za pani? -Spytał.
No jak to kto? Twoja babcia. -Powiedziała uśmiechając się.
-Moja babcia?-Spytał. Zaśmiałyśmy się obie.
-Tak kochanie to jest moja mama. - Powiedziałam. Kobieta wzięła ode mnie chłopca który w naturze miał wielkie przywiązywanie się od ludzi. Od razu wtulił się w kobietę jakby znał ją przez całe swoje życie. Moja mam widać było , że się ucieszyła. Trzymała go na rękach irzem poszyłyśmy pogadać do kuchni.
-Więc tutaj teraz mieszkasz. -Powiedziała rozglądając się. Na jej twarzy malowało się zachwycenie. I dobrze , niech wie, że w życiu nie żałuję niczego .No prawie niczego , no na pewno to już nie Grześka. Usiadłyśmy przy stole w jadalni. Zrobiłam nam herbaty i już miałyśmy plotkować w jadalni. Nagle przyszła Perrie która zdziwiła się widokiem nieznajomej kobiety.
-Perrie poznaj moją mamę. -Powiedziałam. Blondynka uśmiechnęła się i przywitała z kobietą. Od razu za powiedziała, że zostawi nas samych żebyśmy mogły w spokoju pogadać i że jak coś zajmie się Grześkiem .
-Miła dziewczyna. -Powiedziała gdy tylko Perrie odeszła.
-Wszyscy w tym domu są wspaniali. -Powiedziałam.
-A ten loczek czy jak mu tam? -Nagle spytała.
-Widziałaś gazety?-Spytałam ze smutkiem.
-Jak sąsiadki mi podstawiają pod nos mówiąc ,że moja córka umawia się ze sławnym to trudno nie wiedzieć. -Powiedziała i obie się zaśmiałyśmy. Panowała przez chwilę cisza. Nie wiedziałam co mam jej powiedzieć. I widać ona nie wiedziała co ma powiedzieć mi.
-Córeczko posłuchaj mnie. Byłam głupia. Bardzo głupia. Nie powinnam. Jesteś moja córką i zawsze nią będziesz. - Powiedziała. Wstałam z krzesła bardzo szybko i podbiegłam do niej tuląc się najbardziej jak tylko mogłam. Nie robiłyśmy tego od kilku lat. Trwałyśmy w tym uścisku przez najbliższe 20 minut. Potem już gadka się rozwinęła.
***
-Dlaczego on mnie unika? -Spytałam wieczorem w pracy kiedy to dostrzegłam , że Jeremy ma na mnie wylane.
-Nie wiem. -Powiedziała dziewczyna.
-O boże. -Nagle sobie przypomniałam o naszym spotkaniu.
-Jeremy. -Krzyknęłam podbiegając do niego . - Ja bardzo, ale to.... -Nie dał mi dokończyć.
-Jak nie chciałaś się spotykać to trzeba było odmówić a nie wystawiać mnie. -Powiedział obrażony.
-Ja chciałam , ale zapomniałam przyszła moja matka i jakoś się pogodziłyśmy i zasiedziałyśmy. - Powiedziałam tłumacząc się. Zależało mi na nim. Nie z powodu pracy , tylko z tego powodu , że go polubiłam i to bardzo może nawet jak i przyjaciela.
-Naprawdę kłamać nie musisz. -Powiedział.
-Ale ja mówię prawdę. - Powiedziałam.
-Wracamy do pracy . -Krzyknął olewając mnie. Każdy stanął na scenie. Ja też musiałam. Było mi żal i strasznie głupio. Nie mogłam się skupić nad krokami.
-Dziewczyno co się z Tobą dzieje ? -Spytał. biorąc mnie na bok.
-Posłuchaj czuje się winna. Ale naprawdę nie zrobiłam tego specjalnie. -Powiedziałam.
-Dobra wybaczam Ci . -Powiedział obojętnie .Wiedziałam ,ze powiedział to tylko po to abym się skupiła na tańcu.
-Daj mi się ładnie przeprosić. -Powiedziałam.
-Niby jak ? -Spytał.
-Dzisiaj wieczorem zapraszam Cię do siebie na kolacje. -Powiedziałam.
-No nie wiem. -Powiedział juz wracając do reszty która trenowała kroki .
-No Jeremy proszę. -Powiedziałam.
-O której? -Spytał. zaczęłam piszczeć , ze szczęścia i rzuciłam się na niego tuląc go . Każdy na nas spojrzał i chłopak przytulił mnie.
-O 20 . -Powiedziałam już uradowana. Widać byłam umówiona na randkę. Ciekawa tylko byłam czy on też to spostrzegał jako randkę.
***
-Perrie kochanie. Nawet nie wiem jak mam ci dziękować. -Powiedziałam kiedy kobieta szukała mi coś ładnego do ubrania ze swoich ciuchów.
-Nie ma za co .To twój wieczór. Musisz go oczarować. -Zaśmiała się.
-Oooo mam. -Krzyknęła wyjmując śliczną sukienkę. <kliiik>
Byłam nią zachwycona. Taka piękna wprost idealna. Dobrałam do niej birzuterię i byłam gotowa. Na szczęście kolację dla nas gotowałam już wcześniej więc teraz mogłam się umalować i przebrać. Punkt 20:00 dzwonek do drzwi. zadzwonił. Perrie i Grześka już nie było. Chłopiec był u mojej mamy a dziewczyna no cóż poszła pewnie zaszaleć.
-Pięknie wyglądasz . -Powiedział wchodząc do domu. Zarumieniłam się , teraz to niestety było to widać. Chłopak się zaśmiał wiec zwrócił na to uwagę. Zaprosiłam go do środka. Wszystko było ładnie ozdobione świecami. Muzyka już nastrojowo leciała.
-Wiedzę, że naprawdę zależało Ci na tych przeprosinach. -Powiedział. Zaśmiałam się. Zaprosiłam go do salonu gdzie stał już pięknie zastawiony stół i jedzenie. Usiedliśmy i najnormalniej w świecie zaczęliśmy rozmawiać i jeść. Trwało to dosyć długo .Czułam się przy nim całkowicie normalne i co najważniejsze byłam szczęśliwa i to bardzo.
-Mogę poprosić panią do tańca? -Spytał stojąc już koło mnie wystawiając dłoń ku mnie. Zgodziłam się i już po kilku sekundach staliśmy razem koło stołu i lekko kiwaliśmy się w rytm muzyki. Czułam to cudne ciepło od niego .Chłopak wpatrywał się w moje oczy a ja w jego .Widziałam cały czas przed sobą te piękne piwne tęczówki. Już powoli chłopak zbliżał swoje usta do moich. Powoli zaczynałam czuć te rozgrzane wargi na moich .Serce waliło jak oszalałe. Dotknął. Czułam się jak w niebie. Lekko je musnął i zanim zdążył przerodzić się w coś bardziej namiętnego ktoś nam przerwał w postaci dzwonienia do drzwi. Przeklęłam w myślach i odsunęłam się od mężczyzny.
-Może sobie szybko pójdzie. -Powiedziałam, ponownie przybliżając się do niego .Chłopak się zaśmiał , jednak dzwonienie nie ustąpiło.
-Cholera. -Powiedziałam pod nosem i podeszłam do drzwi aby je otworzyć. Zdziwiłam się bo kiedy to zrobiłam dostrzegłam nikogo innego ja Jamesa.
-A ty tu czego? -Spytałam.
-Przyszedłem po was. -Powiedział mając na myśli mnie dziecko. Wprosił się do środka bo wiedział , że chłopcy wyjechali. Widać zdziwił go mój strój bo się ciągle nam nie gapił.
-Co tu.... -Nie dokończył bo dostrzegł Jeremiego .
-A ty tu czego znowu ? -Spytał Jeremy.
-Przyszedłem po żonę i syna. -Powiedział James podchodząc do niego .Był rozwścieczony to było widać po nim i to bardzo.
-James wyjdź. -krzyknęłam jednak on nie chciał mnie za nic posłuchać. Rzucił się na Jeremiego i zaczał go okładać pięść mi bełkocząc coś pod nosem , że go zabije i że ma się odczepić ode mnie. Zaczęłam krzyczeć i sama rzucać się na męża aby zostawił mojego towarzysza w spokoju. Jedak on nie reagował. Bił Jeremiego który starał się bronic jak najbardziej mógł przez co James kilka razy dostał mocno w twarz. Kopnęłam Jamesa prosto w czułe miejsce i zaczął się zwijać z bólu .Jeremy wstał i zadzwoniliśmy na policję która dojechała po kilku minutach . Pogotowie również. Wszyscy stwierdzili , że wszystko będzie z moim nowym towarzyszem w porządku i że nie ma potrzeby jechać do szpitala. Jamesa jednak zabrali na komisariat.
-Ja Cię za niego przepraszam. -Powiedziałam przemywając mu nos z krwi. Chłopak się zaśmiał.
-Kiedyś się doigra. -Powiedział. Wieczór dobiegł końca nie było sensu starać się tego wszystkiego naprawiać. Porzegnałam się z nim dając mu całusa w policzek .
----------------------------------
Stefan
Stefan ma 21 lat i pracuje w teatrze. Jest miły i zawsze pomocy. Nie przepada za Katie i przyjaźni się bardzo z dziewczynami . Jest on gejem.

Żartujesz nie? Jeremy?! Jeju no dobra fajny rozdział oprócz wątku z całowaniem, ale czekam na następny
OdpowiedzUsuńwłaśnie wątek z całowaniem był najlepszy .!!!
UsuńRozdział zajebistyy... ;)
czekam na nexta ;P
Aaaa....SUPER...ZAJEBIŚCIE...ZAJEBISTY!!!!!!!
OdpowiedzUsuńzapraszam na mojego bloga o One Direction
we-and-1d.blogspot.com
I jeszcze raz ZAJEBISTY rozdział! ;)
WHAT ?!!!! Co to było ?!!! Boże Jerremy ?! ON ?!! Matko nie pozbierałam się . Ja jebie myślałam , że Styles i szczerze mówiąc byłoby o niebo lepiej -,- No , ale nic mam nadzieje , że jednak z Harry'm będzie . :)
OdpowiedzUsuńFajny rozdział, ale tak trochę nudno bez chłopaków :) Czekam na następny ;*
OdpowiedzUsuńhej, chciałabym tylko poinformować, że na live-truth-love.blogspot.com, pojawił się nowy rozdział. jeżeli interesuje cię historia molly i zayna, to ten rozdział z pewnością cię zaciekawi. jeżeli nie czytasz naszego opowiadania to serdecznie cię na niego zapraszamy. mamy nadzieję, że nas zaobserwujesz i wyrazisz opinię - effy
OdpowiedzUsuń